Czasami mamy wrażenie, że jeśli coś nie jest wielkie, przełomowe, z fajerwerkami – to się nie liczy. Że jak nie napiszesz całej aplikacji w tydzień, nie przebiegniesz maratonu od razu albo nie przeczytasz 10 książek w miesiąc, to jesteś dupa wołowa, a nie człowiek sukcesu. Ale wiesz co? To bzdura.
Ostatnio przypomniał mi się cytat Willa Smitha: "Położę tę cegłę tak perfekcyjnie, jak tylko można położyć cegłę, i jeśli robisz to każdego dnia, wkrótce masz ścianę."
I to mnie totalnie trafiło. W tym jednym zdaniu jest cała filozofia działania, która naprawdę działa. Bo właśnie na tym polega rozwój – nie na jednorazowym zrywie, ale na codziennym dokładaniu kolejnej cegły. Sukces jest kulminacją naszych wyborów w długim okresie czasu.
Jednego dnia uczysz się nowej komendy w terminalu, innego poprawiasz jakiś kawałek kodu w swoim projekcie. Czasem po prostu znajdziesz chwilę na przeczytanie artykułu albo przemyślenie jakiegoś tematu. Niby nic wielkiego (Easy to do/Easy not to do) – ale dzień po dniu te małe rzeczy budują coś trwałego.
W moim przypadku cegiełkami są kolejne posty na blogu, kolejne 10 stron książki przeczytane w tramwaju albo 5 minut nagrania vlogowego monologu. Nie wiem, jak wysoka ściana z tego wyrośnie, ale wiem, że chcę kłaść te cegły dobrze i regularnie.
Jeśli i Ty masz coś, co chcesz zbudować – projekt, skillset, karierę, lepsze jutro – to nie czekaj na „lepszy moment”. Połóż pierwszą cegłę. Zrób coś małego, ale zrób to porządnie. Reszta przyjdzie z czasem.
A jeśli mało Ci tej tematyki, znacznie szerzej jest to opisane w książkach takich jak "The Slight Edge" czy "Droga na szczyt"
Dzięki, że tu jesteś i czytasz te słowa. Jeśli masz swoją „cegłę”, którą dziś chcesz dołożyć – trzymam za Ciebie kciuki.
Do następnego!